Kserokopia #35 (13-20 kwietnia)

W tygodniu, w którym przygotowujemy się do Dnia Własności Intelektualnej i naszej akcji #ReadAnneDiary, polecamy artykuły na temat nowego podejścia do otwartych zasobów edukacyjnych, grup interesów, które walczą ze sobą w sprawie reformy prawa autorskiego, moralnych aspektów otwartości i historycznego wyroku w sprawie Google Books. Ponadto zachęcamy do lektury o prawnoautorskich wyzwaniach związanych z drukiem 3D i let’s play’ami.

Grupy interesów w Unii Europejskiej

We wrześniu Komisja Europejska ma zaprezentować założenia dotyczące reformy prawa autorskiego. Jak się domyślacie, obecnie w Brukseli ścierają się różne grupy interesów, które lobbują za różnymi rozwiązaniami. W artykule “Copyright fight club” z Politico możecie przeczytać, dlaczego największa “technologiczna wojna” w tym roku to właśnie wojna o reformę prawa autorskiego.  

Nowe podejście do otwartych zasobów edukacyjnych

Alek Tarkowski w artykule “Active OER: Beyond open licensing policies” przekonuje, że otwarte zasoby edukacyjne to już nie tylko otwarte licencjonowanie, ale myślenie o szeroko zakrojonych politykach otwartościowych w edukacji. Polecamy każdemu, szczególnie w kontekście OER Policy Forum, które zorganizowaliśmy w Krakowie w zeszłym tygodniu.

Moralne aspekty otwartości

Otwartości, szczególnie zasobów publicznych i nauki, można przyglądać się z różnych perspektyw – ekonomicznej, prawnej, społecznej, a także moralnej. Polecamy kolejne artykuły z serii “Moral dimensions of open” (moralne aspekty otwartości): On the shoulders of giants” (na ramionach giganta) i “Whose responsibility is this?” (czyja to jest odpowiedzialność?)

Mozil v Solidarność

„Solidarność” pozwała piosenkarza za użycie logotypu związku w teledysku do piosenki „Nienawidzę cię, Polsko”. Sąd Okręgowy w Krakowie uznał, że Czesław Mozil miał do tego prawo, bo znak został wykorzystany jako symbol Polski. O wyroku przeczytacie w Gazecie Wyborczej i na blogu Muzyka i Prawo.

1192px-Long_Room_Interior,_Trinity_College_Dublin,_Ireland_-_Diliff

biblioteka Trinity College w Dublinie, CC-BY-SA, https://en.wikipedia.org/wiki/Library#/media/File:Long_Room_Interior,_Trinity_College_Dublin,_Ireland_-_Diliff.jpg

 

Google Books – historyczny wyrok

Sąd Najwyższy w US uznał, że Google tworząc usługę Google Books skanował publikacje w ramach dozwolonego użytku (fair use). Postępowanie sądowe trwało 11 lat. W roku 2005 organizacje autorów i wydawców wniosły pozwy przeciwko Google. Jedną z nich była Authors Guild. W jej opinii Google zbudowała nową usługę w oparciu o cudze treści i powinna twórcom za to płacić. Google argumentowała natomiast, że samo skanowanie i cytowanie fragmentów książek jest dopuszczalne w ramach tzw. dozwolonego użytku (ang. fair use). Zachęcamy do bliższego przyjrzenia się sprawie i lektury artykułów na stronach BBC, Dziennik Internautów, Money.pl, Electronic Frontier Foundation, ArsTechnica, New York Times.

Druk 3D a otwarte licencje

Nowe technologie to nowe wyzwania, również dla Creative Commons. Trwa debata, w jaki sposób oznaczać wydruki 3D, które powstały w oparciu o projektu udostępniane na licencjach CC. Jane Park zabrał głos w debacie.

Wydawcy a dozwolony użytek

W ostatnim tygodniu, na tagach książki w Londynie, prezes wydawnictwa Hachette Livre przedstawił niepokojącą tezę – dozwolony użytek w prawie autorskim został stworzony na potrzeby Google’a, który będzie twierdził, że jest biblioteką. Ponadto powiedział on, że Komisja Europejska działa wbrew interesom wydawców i postawiła sobie za cel zaszkodzenie wydawnictwom. Naszą odpowiedź możecie znaleźć na blogu stowarzyszenia Communia.

Let’s play?

Od paru dnia prasa internetowa w Polsce zaczęła sobie zadawać pytanie na temat prawnoautorskich aspektów umieszczania w sieci let’s play’ów (eksportowane do sieci zarejestrowane kopie niemalże całych gier komputerowych). O prawnoautorskich aspektów let’s play’ów pisze Jakub Kralka.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Komentarz zostanie dodany po zatwierdzeniu przez administratora